Najlepsze łyżeczki dla niemowląt

Jak wybrać najlepszą łyżeczkę dla niemowlaka? Czym się kierować? Na co zwrócić uwagę przed jej kupnem? Przed Wami przegląd różnych łyżeczek dla najmłodszych okiem Taty Kakaludka.

Najlepsze łyżeczki dla niemowląt

Każde dziecko jest inne – nie ma co do tego wątpliwości, jednakże większość naszych pociech posiada pewne cechy wspólne. Na przykład otwór gębowy, który za pomocą odpowiedniego narzędzia (najczęściej łyżeczki) należy od pewnego wieku zaopatrzyć w pyszności.

Prawie półtora roku doświadczenia pozwala mi, nieobiektywnie oczywiście, ocenić stosowane przeze mnie przy karmieniu Kakaludka łyżeczki.

Poniższy opis może być pomocny przy wyborze łyżeczek dla Waszych pociech. Nie będzie jednak wskazywać konkretnych producentów z kilku przyczyn. Jestem zdania, że w przypadku łyżeczki producent nie ma większego znaczenia, w przeciwieństwie do jej kształtu, długości, głębokości itp. Poza tym – nie mam zielonego pojęcia, kto jest producentem większości przedstawianych na zdjęciach akcesoriów.

Przejdźmy do konkretów. Każda z opisywanych przeze mnie łyżeczek została na zdjęciu zestawiona z tradycyjną, najzwyklejszą łyżeczką „dla dorosłych”, aby nadać perspektywę oraz umożliwić porównanie. Będę je opisywać od najmniej do najbardziej wygodnej w użyciu zarówno dla taty jak i maluszka.

Łyżeczka składa się z miseczki i trzonka

Łyżeczka nr 7

Najbardziej niewygodne narzędzie do karmienia tego typu z jakim miałem do czynienia. Po pierwsze, jest stanowczo za długa co utrudnia manipulowanie nią przy drobnym dzióbku, a szerokość i głębokość miseczki też pozostawia wiele do życzenia. Jest po prostu zbyt duża i mieści się na niej zbyt dużo pożywienia, a jeśli „wypełnić” ją w połowie, to pojawiają się trudności, aby dziecko ją opróżniło, bo jest zbyt głęboka. Żeby nie być zbyt surowym należy podkreślić, że ma na miseczce całkiem przyjemny wizerunek baranka czy tam owieczki.

Łyżeczka nr 6

Do głównych plusów tej łyżeczki należy narysowana biedronka w środku miseczki. Na tym plusy się kończą. Jej wymiary są zbyt duże jak na dziecko od 8 – 14 miesięcy. Opis byłby tożsamy z łyżeczką nr 7, pomimo troszeczkę krótszego trzonka. Zarówno w przypadku tej, jak i poprzedniej łyżeczki – jeśli są to w danym momencie jedyne czyste bobaskowe łyżeczki w domu, to zazwyczaj podwijam rękawy i udaję się na zmywak.

Łyżeczki nr 2

Silikonowe cudo. O tyle o ile miseczka łyżeczki jest w miarę odpowiednia w kwestii wymiarów, to niestety jest zrobiona z miękkiego silikonu. Używanie jej można określić jednym słowem – niestabilne.To tak, jakby karmić dziecko łyżeczką z papieru, który co chwilę się wygina. Wyprofilowany trzonek miał być wygodny, a niestety nie jest – zwężony po środku, szeroki przy miseczce, w zasadzie sugeruje jedno miejsce uchwytu tej łyżeczki. Produkt jednakże doskonale spełnia funkcję gryzaka.

Łyżeczki nr 5

Trochę niewygodny uchwyt, który jest zbyt gruby i o przekroju prostokąta z zaokrąglonymi kantami. Do tego kąt pomiędzy miseczką a trzonkiem jest niefortunny i często powoduje, że po wprowadzeniu łyżeczki z pożywieniem do gębki, wyjmujemy łyżeczkę z pożywieniem, które w tej gębce powinno przecież zostać. Plusem jest sama miseczka, której głębokość i szerokość jest całkiem przyzwoita.

Łyżeczka nr 4

Korzystam z niej sporadycznie, bo jest to łyżeczka, która na co dzień znajduje się w torbie od wózka i użytkowana jest wtedy, kiedy trzeba coś przekąsić, a jesteśmy poza domem. Jedynym minusem w jej przypadku jest uchwyt, który w stosunku do jego długości jest zbyt gruby i mało wygodny w podawaniu pożywienia. Reszta – na plus.

Łyżeczka nr 1

Bardzo dobra łyżeczka do codziennego karmienia. Pomimo mocnego profilowania trzonka trzyma się ją pewnie, trzonek nie jest zbyt gruby w miejscu uchwytu, a miseczka ma wymiary prawie idealne. Mogłaby być troszkę płytsza, gdyż Kakaludek ma czasem problem z zebraniem z niej całego pożywienia, szczególnie w przypadku dań takich jak zupki.

Łyżeczka nr 3

Rewelacyjna łyżeczka bodajże marki Hipp (taki przynajmniej napis na niej widnieje). Idealna wymiarowo. Długi i płaski trzonek, bez przewężeń i zgrubień ułatwia manipulowanie narzędziem. Miseczka nie jest głęboka dzięki czemu Kakaludek nie musi bardzo szeroko otwierać buźki, aby cała miseczka wraz z zawartością trafiła tam gdzie trzeba. Do tego profilowanie łyżeczki oraz kąt pomiędzy miseczką a trzonkiem zapewniają odpowiednią pracę i ułatwiają pozostawienie jedzenia w buzi dziecka, a nie na śliniaku czy w pesymistycznej wersji – na ubranku.

Podsumowanie

Szukajcie łyżeczek o niezbyt finezyjnych kształtach, bo rozwiązania najprostsze są zazwyczaj najlepsze. Długi i wygodny trzonek będzie zachętą dla Waszej pociechy, aby razem z Wami chwyciła łyżeczkę i transportowała jedzonko do buzi. Miseczka w mojej opinii nie powinna być zbyt głęboka, a już na pewno nie zbyt szeroka, bo nie zmieści się dzieciątku tam gdzie trzeba i będzie to powodem frustracji zarówno Waszej, jak i Waszej pociechy. Jeśli chodzi o materiał wykonania miseczki – zdecydowanie odradzam silikon.

A jakie są Wasze przemyślenia dotyczące łyżeczek dla Waszych brzdąców? Macie jakieś ulubione? Dajcie nam znać w komentarzach czym karmicie swoje maluchy 

Autor: MamaKakaludka

Mama z Poznania. Nauczycielka. Mól książkowy. Estetka. Niespokojna dusza.

Dodaj komentarz