Tablica suchościeralna metalowa od Alexander

Jak zmniejszyć ilość zużywanych w domu kartek papieru? Czym zająć dziecko podczas podróży samochodem? Co robić z dzieckiem, gdy na wakacjach złapie nas brzydka pogoda i deszcz? Rozwiązaniem może być zakup metalowej tablicy suchościeralnej, która posłuży dłużej od tekturowej.

Tablica suchościeralna metalowa od Alexander

Cena od: 15,90 zł

Porównaj z Ceneo: https://www.ceneo.pl/17595137#crid=184547&pid=14322

Tablica suchościeralna to genialny patent na podróże z dzieckiem. Można ją łatwo zabrać ze sobą do samochodu, a gdy na wakacjach złapie nas “pogoda hotelowa” możemy wymyślic przy jej pomocy mnóstwo zabaw, którymi zajmiemy naszego malucha.

Metalowe tablice są trochę droższe od tych wykonanych z tektury, ale są przy tym bardziej trwałe. Ta tablica od Alexander jest mniej więcej wielkości kartki papieru A4. Jest dwustronna i w zestawie z nią znajduje się gąbka oraz suchościeralny marker z mini gąbeczką i magnesem z zatyczce. Dzięki temu trudniej go zgubić.

Dołączona do tablicy książeczka wzorów jest raczej trudna i szczerze powiem, że nawet 7-letnie dziecko, dla którego według producenta ta tablica jest dedykowana nie odwzorowałoby ich.

Moim zdaniem jednak można wykorzystać ją do wielu zabaw, na przykład: rysowanie, pisanie, kółko i krzyżyk, rozwiązywanie działań matematycznych, kalambury, wisielec itp.

W ofercie Alexandra znajdziecie również mniejszą tablicę, której karton jest bardzo podobny to tej i jest tańsza o około 5 zł.

Kakaludkowi dokupiłam od razu zestaw kolorowych pisaków suchościeralnych (kosztowały około 1,20 zł za sztukę) oraz płyn do czyszczenia tablic (za około 5 zł). Takimi grubszymi flamastrami małemu dziecku rysuje się i pisze zdecydowanie łatwiej niż tym dołączonym do zestawu, który jest cienki.

Jeśli dokupicie inne pisaki do tablicy, to taki płyn może być Wam niezbędny, bo zdecydowanie trudniej je zmazać, gdy mocno zaschną niż ten cieniutki.

2,5-letni Kakaludek radzi sobie z samodzielnym zmazywaniem równie dobrze jak z rysowaniem na niej. Ogromnie przypadła mu do gustu, a dzięki temu ilość kartek papieru, które zużywamy każdego dnia znacznie zmalała. To ciekawa odmiana wśród różnorodnych form plastycznych, z którymi miał już do tej pory do czynienia.

Poza pisaniem i zmazywaniem można przyczepiać do niej również magnesy, bo jest metalowa. A Wasze dzieci mają już może taką tablicę? Jak ją wykorzystujecie w swoich domach?

Dodaj komentarz