Pieniądze i cała reszta. Po co dziecku kieszonkowe? Ile złotych tygodniowo na własne wydatki, to nie za mało i nie za dużo? Kiedy zacząć je wypłacać?

Pieniądze i cała reszta, czyli edukacja finansowa dzieci

Zastanawialiście się, po co w sumie dajemy dzieciom kieszonkowe? Jaki jest tego sens? Kiedy powinniśmy zacząć wypłacać dziecku regularne kwoty pieniędzy na własne wydatki? Ile złotych kieszonkowego, to nie za mało i nie za dużo?

Przyznam szczerze, że ja o tym jeszcze nie myślałam wcale, bo Kakaludek dopiero niedawno skończył 4 lata i cały koncept pieniędzy i ich idei dopiero zaczyna pojmować. Każda rodzina funkcjonuje jednak inaczej, więc jestem zdania, że wielu 4-latków będzie już gotowych na rozpoczęcie swojej przygody z edukacją finansową w tym wieku.

Z racji miejsca naszego zamieszkania oraz stylu życia, nasze dzieci są rzadko wystawione na sklepowe pokusy, bo większość zakupów, nawet tych spożywczych robimy online. Nie korzystamy również na co dzień z “prawdziwych” pieniędzy, a raczej z kart płatniczych, wieć widok rozsypanych po domu drobnych jest u nas wręcz niespotykany. Nie jesteśmy też z Tatą Kakaludka “dobrymi konsumentami”, bo bardzo rzadko kupujemy nowy sprzęt, gadżety, czy nawet ubrania.

Kakaludek często przygląda się nam, jak kompletujemy listę zakupów w telefonie, ale bardzo rzadko ma ochotę na coś specjalnego. Sami zazwyczaj planujemy każde inne wydatki niż spożywcze, więc impusywnych zakupów również nie obserwuje. Wszystko te rzeczy mają spory wpływ na to, że nasze dziecko zaczęło mieć “zachcianki” dopiero jakieś dwa miesiące temu.

Mniej więcej od stycznia zdarza się, że Kakaludek ma aptetyt na coś, czego akurat nie mamy w domu lub pyta, czy możemy mu kupić np. lizaka, czy nową wyścigówkę. Dlatego niesamowicie się cieszę, że przeczytałam nowość od wydawnictwa Znak Emotikon teraz, a nie po popełnieniu wielu błędów związanych z przyznawaniem mojemu dziecku kieszonkowego.

Książka z zestawem naklejek do kupienia tylko tutaj: 
https://www.znak.com.pl/ksiazka/pieniadze-i-cala-reszta-naucz-dziecko-oszczedzac-dzielic-sie-i-madrze-wydawac-gail-vaz-oxlade

Książkę “Pieniądze i cała reszta” autorstwa Gail Vaz-Oxlade polecam do przeczytania każdemu rodzicowi małego dziecka, a zwłaszcza tym spośród Was, którzy tak jak ja, nie dostawali kieszonkowego od swoich rodziców. W przejrzysty i łatwy do zrozumienia sposób, ten mini poradnik pokazuje, jak cennym narzędziem w edukacji finansowej małego człowieka jest kieszonkowe.

Przyznaję się, że sama starsznie je bagatelizowałam i nie doceniałam ich znaczenia. Jako dziecko (i nastolatka) nie dostawałam nigdy własnych pieniędzy, a z pewnością nie tyle, bym mogła dzięki nim kupić to, co mi potrzebne, to, na co mam ochotę, część oddać potrzebującym, czy odłożyć ich część na później.

Autorka przewiduje wypłacanie kieszonkowego, czyli rozpoczęcie edukacji dzieci zakresie wydawania i oszczędzania pieniędzy, już od czwartego roku życia. W książce tej znajdziecie konkretne pomysły oraz wskazówki dotyczące tego, ile kieszonkowego wypłacać dziecku, jak dopasować je do ich wieku, którego dnia tygodnia najlepiej to robić, oraz jak radzić sobie z najczęściej pojawiającymi się w związku z tym problemami.

MAGICZNE SŁOIKI

Proponowana METODA SŁOIKÓW, to nic innego, jak zwizualizowanie dziecku podziału jego pieniędzy na określoną liczbę celów, do których mają lub mogą mu posłużyć. Dzięki zebranym środkom może on spełnić swoje zachcianki, np. kupić lizaka, ale również uzbierać na jakiś większy zakup, np. nowej wyścigówki.

W zależności od wieku, dzieci mogą otrzymywać część pieniędzy na ich stałe wydatki w formie kieszonkowego, np. kwotę, którą co tydzień wydają na basen lub trening piłki nożnej. Dobrym zwyczajem, który warto pielęgnować w dzieciach od małego, jest również dzielenie się tym, co mamy z innymi, np. naszą rodziną, przyjaciołmi lub potrzebującymi.

W pomocnych materiałach znajdziecie m.in. wzór umowy pożyczkowej pomiędzy rodzicami i dzieckiem, czy tabelę wydatków na dziecko, dzięki której łatwiej będzie Wam wyliczyć odpowiednią wysokość kieszonkowego.

Zdecydowanie jest to książka warta uwagi. Jej lektura skłoniła mnie do wielu przemyśleń, dała konkretne wiadomości na temat sensu przyznawania dzieciom kieszonkowego od najmłodszych lat i zmieniła mój sposób patrzenia na pieniądze. Jeśli również macie wątpliwości, czy robicie to dobrze, to serdecznie ją Wam polecam.

Za przekazanie książki do recenzji dziękujemy wydawnictwu Znak Emotikon

Dodaj komentarz